W starym (polskim) kinie (4) – Krzyż Walecznych
Jedną z najbardziej charakterystycznych cech Polskiej Szkoły Filmowej (1956-1963) – tego bodaj najwspanialszego wykwitu talentów naszego kina, był rozrachunek z latami wojny. Zrywano z tradycją tzw. bohaterszczyzny czyli pokazywania wojny przez pryzmat wielkich czynów, wielkiej odwagi, które czyniły z wojny swoistą scenę na której można było pokazać się, zaistnieć bez względu na to kim się było. Tymczasem wojna jaką opisywali w swoich filmach m.in. Munk, Wajda czy Has była zwykłym szaleństwem, ogromnym cierpieniem milionów ludzi, a jej bohaterowie byli często kreowani przez przypadek, łut szczęścia, niekiedy wbrew własnej woli. W tym nurcie znalazł się także Kazimierz Kutz debiutując w 1958 roku filmem „Krzyż Walecznych”. Pomysłem na ten film stały się opowiadania Józefa Hena (nadal żyjący nestor naszej literatury, specjalizujący się także w pisaniu scenariuszy filmowych). Trzy zupełnie różne wątki stały się kanwą trzech różnych nowel filmowych przy czym miały one wszystkie ten...