W starym (polskim) kinie (16) - „Prawo i pięść” Zabawne, ale w polskim kinie bywały filmy, które wypisz wymaluj pasowałyby do konwencji westernu. Nie było ich wiele i na ogół nie zachwycały, ale też – jeśli już o tym piszę – warto wspomnieć przynajmniej o dwóch zupełnie przyzwoicie zrobionych. Ten pierwszy to „Rancho Texas” nakręcony w 1959 roku przez Wadima Berestowskiego, reżysera raczej mało znanego, mającego w swym dorobku głównie filmy dla dzieci oraz seriale telewizyjne. Polskim Texasem stały się tutaj Bieszczady, faktycznie przypominające Dziki Zachód, zwłaszcza w latach 50-tych. Jak każe konwencja, w filmie nie zabrakło podziału na złych i dobrych, strzelaniny, wątku miłosnego, koni i kowbojskiej ballady (śpiewał Jerzy Michotek). Bogusz Bilewski wcielił się w rolę głównego bohatera, a partnerowali mu m.in. Jerzy Jogalla i Teresa Iżewska. Widzowie nie byli specjalnie wybredni, nawet jeśli musieli porównywać nasz western z tym co niekiedy przenikało do Polski z dalekich ...