Zero Day 6 odcinków, każdy mniej więcej po godzinie to diabelnie mało by opowiedzieć o czymś co niebawem może się stać naszą rzeczywistością, a co w sumie zakrawałoby na koniec świata w jakim obecnie żyjemy. Imaginujmy sobie sytuację kiedy ktoś, albo grupa ludzi opętanych ideą bezgranicznej władzy postanawia postraszyć obywateli po czym owo straszenie wymyka się im spod kontroli. To dobry scenariusz na horror. Sęk jednak w tym, że to może się zdarzyć, a być może już się zdarza. Wszak na co dzień doświadczamy uroków sztucznej inteligencji, która coraz śmielej wkracza do naszego życia. To dobrze, bo nam łatwiej poruszać się w tym skomplikowanym świecie nawet jeśli nie ogarniamy wszystkich niuansów z nią związanych. Gorzej natomiast, gdy ci, którzy je lepiej ogarniają mają cechy psychopatów i pragną czegoś więcej niż przysłużyć się nam, prostym zjadaczom chleba. O tym właśnie jest najnowszy serial Netflixa „Zero Day”, lub jak kto woli – „Dzień Zero”. Wbrew opiniom wielu recenze...