GUSTAW HOLOUBEK - KSIĄŻĘ POLSKICH AKTORÓW


Gustaw Holoubek to jedna z najznakomitszych postaci polskiego kina. Ukończył PWST w Krakowie. W teatrze po raz pierwszy wystąpił w 1947 r. Przez ponad pół wieku swojej działalności aktorskiej związany był z wieloma teatrami m.in. Dramatycznym w Krakowie oraz warszawskimi: Polskim, Dramatycznym, Narodowym, Ateneum (gdzie pełnił obowiązki dyrektora artystycznego). W latach 1970-81 był prezesem SPATIF-u-ZASPU. Pracował również jako wykładowca w PWST w Warszawie. Gustaw Holoubek był aktorem niezwykle wszechstronnym. Jego niekwestionowana wielkość polegała na tym, że nie sposób go zaszufladkować. Potrafił zagrać postać rodem z westernu jak w filmie "Prawo i pięść, pełnego liryzmu i wrażliwego Profesora Tutkę, a także nieugiętego króla Władysława Jagiełłę. Każdą rolę odtwarza po mistrzowsku i w każdej jest jednakowo przekonywujący. W ankiecie "Polityki" na najważniejszych aktorów polskich XX w. zajął 2 miejsce.

Urodził się w 1923 roku w Krakowie. Po skończeniu Wyższej Szkoły Aktorskiej zadebiutował na scenie krakowskiego Teatru im. Juliusza Słowackiego. W latach 1949-1956 grał w Teatrze Śląskim w Katowicach. Później przeniósł się do Warszawy, do teatru Ateneum, którego jest dyrektorem. W 1967 roku zagrał Konrada w ”Dziadach” reżyserowanych przez Kazimierza Dejmka. PZPR zdjęła sztukę z afisza, co zaowocowało protestami i manifestacjami. W 1968 zostały one wykorzystane jako pretekst do tłumienia dążeń wolnościowych. Jego inne genialne role to m. in. w teatrze dramatycznym król Edyp, Hamlet i król Lear, w filmach: ”Pętla”, ,”Rękopis znaleziony w Saragossie” i ”Pożegnania” Wojciecha J. Hasa, ”Jak daleko stąd jak blisko” i „Lawa” Tadeusza Konwickiego oraz „Księga wielkich życzeń” Sławomira Kryńskiego.

Zmarł 6 marca 2008 roku.

Gustaw Holoubek kilkakrotnie gościł w Kanadzie podczas występów dla Polonii. Stworzyło to okazję do kilkukrotnych z nim rozmów, które miałem zaszczyt odbyć i których treść publikowałem niegdyś na łamach „Związkowca”. Dzisiaj, w moim blogu wracam do tamtych nagrań, bo - jak sądzę - zasługują na przypomnienie, choćby z tego tytułu, iż mają nieprzemijającą wartość.

Nasze pierwsze spotkanie miało miejsce w 1988 roku. Odbyło się ono w nieco spartańskich warunkach z użyciem niezbyt profesjonalnego sprzętu. Mistrz Holoubek ciekawie mówił o blaskach i cieniach swego zawodu, o sytuacji teatru, kina i w ogóle sztuki w Polsce w przededniu nadciągających zmian. Niestety jakość nagrania nie jest najwyższej próby głównie z uwagi na to, że wykonywałem go w restauracji przy akompaniamencie wszystkich niechcianych dźwięków (muzyka w tle, wtręty kelnerów itp.). Zdecydowałem zatem, że na razie wstrzymam się z prezentacją tej rozmowy proponując tymczasem tę drugą z 1993 roku przeprowadzoną w daleko bardziej „radiowych” warunkach. Kwestie poruszone przez mojego wspaniałego interlokutora są o dziwo nadal aktualne, szczególnie gdy mówi o nowej, polskiej rzeczywistości, czy o różnicach w odbiorze sztuki między nami – Polonusami a rodakami w Kraju. Jeśli Państwo wyrażą życzenie wysłuchania pierwszej rozmowy, chętnie ją tutaj zamieszczę. Życzę przyjemnych wrażeń.


Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga